Utknęła na Sycylii: jak biuro podróży zostawiło rodzinę w potrzebie
Rodzina z Pabianic wynajęła taksówkę za 650 euro po zmianę lotniska w ostatniej chwili. TUI odrzucił reklamację o zwrot kosztów.
Rezerwacja pakietu wakacyjnego w biurze podróży powinna gwarantować bezpieczeństwo i wsparcie, gdy coś pójdzie nie tak. Historia rodziny z Pabianic pokazuje, że czasem rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.
Krzysztof Woźniak zaplanował wyjazd na Sycylię dla siebie, żony i dwóch córek — w tym 8-letniej, która zmaga się z przewlekłą chorobą. Pakiet zakupiony w TUI obejmował loty z Katowic do Katanii oraz osiem dni pobytu hotelowego. Wszystko wydawało się zaplanowane bez niespodzianek. Loty miały być realizowane przez Ryanair jako rejsy regularne, nie czarterowe — co teoretycznie powinno zapewnić większą elastyczność w przypadku zmian.
Co poszło nie tak w ostatniej chwili
Podczas powrotu do Polski wulkan Etna wykazywał aktywność. Trzynastego sierpnia o godzinie 18 TUI potwierdził na infolinii, że lot przebiegnie bez problemów. Trzy godziny później sytuacja uległa dramatycznej zmianie. O godz. 23 Ryanair zawiadomił pasażerów, że lotnisko w Katanii zostało zamknięte i lot zostaje przekierowany do Palermo.
Zmiana oznaczała znacznie więcej niż zmianę portu docelowego. Palermo leży ponad 240 kilometrów od Katanii — to prawie czterogodzinna jazda samochodem. Rodzina znalazła się w sytuacji, w której musiała dotrzeć do innego miasta, aby wylecieć do domu.
Pozostawieni bez wsparcia
TUI, biuro podróży, które sprzedało pakiet, okazało się bezradne. Kontakt z infolinią nie przyniósł rozwiązania — pracownicy potwierdzili, że firma nie jest w stanie udzielić pomocy w tej sytuacji. Rodzina musiała działać na własną rękę.
Wynajęcie taksówki na przejazd z Katanii do Palermo pochłonęło 650 euro — kwotę, którą Woźniak uznał za niezasadnie wysoką i postanowił domagać się jej zwrotu od TUI. Złożył reklamację, uzasadniając ją faktem, że zmiana lotniska była wynikiem siły wyższej, ale wsparcie w jej obsłudze powinno być elementem pakietu wakacyjnego.
| Etap zdarzenia | Data/Czas | Kluczowe informacje |
|---|---|---|
| Potwierdzenie bezpieczeństwa lotu | 13 sierpnia, godz. 18 | TUI informuje o braku zagrożeń |
| Powiadomienie o zmianie lotniska | 13 sierpnia, godz. 23 | Ryanair zmienia trasę do Palermo |
| Przyczyna zmiany | — | Zamknięcie lotniska w Katanii (aktywność Etny) |
| Koszt przejazdu taksówką | — | 650 euro |
| Odpowiedź TUI na reklamację | — | Odrzucenie żądania zwrotu |
Co to oznacza dla pasażerów pakietowych
Historia rodziny z Pabianic ilustruje istotny problem w branży turystycznej: granica odpowiedzialności biura podróży w sytuacjach niezależnych od niego. Siła wyższa — w tym przypadku aktywność wulkanu — zwalnia operatorów lotniczych z odpowiedzialności za zmianę trasy. Jednak pytanie, kto pokrywa koszty logistyki wynikające z tej zmiany, pozostaje nierozstrzygnięte.
Biuro podróży, które sprzedaje pakiet, tradycyjnie uważa się za pośrednika między klientem a dostawcami usług (linie lotnicze, hotele). Gdy pojawia się problem, każda strona wskazuje na drugą. Tymczasem pasażer — szczególnie rodzina z dzieckiem wymagającym opieki — zostaje bez wsparcia.
TUI nie odpowiedział na pytania dziennikarskie wysłane 25 sierpnia, co sugeruje, że sprawa pozostaje niezałatwiona. Brak odpowiedzi biura podróży na reklamację klienta to również naruszenie standardów obsługi — nawet jeśli biuro uzna żądanie za bezzasadne, powinno je formalnie rozpatrzeć i uzasadnić odmowę.
Lekcje dla rodzin planujących wyjazdy
Sytuacja pokazuje, że niezawodność pakietu wakacyjnego zależy nie tylko od ceny, ale od tego, jak biuro podróży radzi sobie w kryzysie. Rodziny z dziećmi, szczególnie tymi wymagającymi specjalnej opieki, powinny przed rezerwacją sprawdzić, jakie procedury bezpieczeństwa oferuje dany operator.
Warto również rozważyć, czy w wysokim sezonie — kiedy wulkany mogą być aktywne, a warunki pogodowe nieprzewidywalne — warto rezerwować loty rejsowe zamiast czarterowych. Choć te drugie są droższe, mogą oferować lepszą elastyczność w przypadku zmian.
Najważniejsze: przed podpisaniem umowy z biurem podróży warto przeczytać warunki dotyczące zmian i dodatkowych kosztów. Jeśli biuro nie potrafi jasno wyjaśnić, co robi w sytuacji kryzysowej, to znak ostrzegawczy.
Na podstawie: Łódź Super Express. Tekst opracowany redakcyjnie.